W życiorysie gen Sosnkowskiego uwypukliliśmy
„W życiorysie gen. Sosnkowskiego uwypukliliśmy jego moral
W braku odwodu strategicznego pozostawała możliwość rozwinięcia, przedstawiona przez płk. dypl. Mariana Porwita w tomie 1, Plany i ich załamanie się, dzieła Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku. Warszawa 1969, s. 122—133.
nie i prestiżowo trudną sytuację w okresie „wojny nerwów". Stwierdza on, że Marszałek wydał inspektorom armii wschodnich polecenie pełnienia bez zmian dotychczasowych obowiązków. Jest jednak wielce charakterystyczne — choć sam Sosnkowski nie podniósł tej sprawy — że jedynym z inspektorów armii wschodnich, któremu SmigłyRydz powierzył jakże ważną funkcję dowódcy swego głównego odwodu na zachodzie — był nie senior naszej generalicji Kazimierz Sosnkowski, lecz najbardziej nieobliczalny i chaotyczny ze wszystkich w ogóle inspektorów armii.
Notabene polski system odrębnych inspektorów armii na wschodzie i na zachodzie obiektywnie utrudniał najbardziej racjonalne wykorzystywanie ich umiejętności.
Z właściwą słabym i wewnętrznie niepewnym siebie naturom zazdrością o monopol władzy budował SmigłyRydz swą wojenną organizację dowodzenia. Swój dylemat jednoosobowego dowodzenia zamierzał on rozwiązać przez stworzenie wysoce scentralizowanego stanowiska dowodzenia, na którym miałby obraz każdej armii z dokładnością nie tylko do dywizji, ale nawet do pułku. Mając taki obraz, kontrolowałby położenie każdej armii i w razie potrzeby korygowałby posunięcia jej dowódcy. Słowem — jak to bardzo trafnie ujął pułkownik Marian Porwit w swych Komentarzach — byłby marszałek SmigłyRydz nie tylko Naczelnym Wodzem, ale i „naddowódcą" każdej ze swoich armii7.“(1)
| Służba w szeregach Wojska >>>>