precel |baranek shaun |precel
„— A pan tu z książką! Wyznam, że nie mam czasu na powieści. Czytam same krótkie nowelki. Byle najkrótsze. Tu początek, a tam już koniec! Między powieścią a nowelką to taka sama różnica jak między miłością małżeńską a flirtem. Małżeństwo nuży, a flirt — raz dwa! O, widzi pan, kupiłem na dworcu moc periodyków. Moc periodyków, byle... A co to jest! — zawołał nagle i odwrócił głowę. — Czy ktoś na mnie patrzy Zawsze czuję, kiedy ktoś na mnie patrzy z tyłu!
— O, przepraszam!... — dokończył już całkiem innym tonem. Poruszył się na krześle i wtem zajaśniał jeszcze większą, najprzedniejszą pięknością. Oczy jego, te oczy Witkacego, spotkały się bowiem z siwymi oczami dziewczyny, która przed chwilą właśnie weszła do ogródka.
Była w tych samych, co wczoraj, szatkach z kapturkiem, cokolwiek klasztor przypominającymi. Na twarzy jej o wydatnych hotentockich wargach coś drgnęło. Przeżyła znać chwilę typowo kobiecego zaskoczenia. Bo bajkowa, jakby przecząca codzienności uroda Nadhorodeckiego nie mogła jej nie uderzyć. Jej stały wyraz tęsknego oczekiwania, do którego Leona już zdążyła przyzwyczaić, ustąpił miejsca wyrazowi... wyrazowi... Jednym słowem, przypominała w tej chwili panią na wernisażu w Zachęcie, która przeszedłszy z jednego pokoju do innego nagle zastyga przed nie znanym jej jeszcze arcydziełem.“(5)
Demotywatory |auto skup |blog
„— A pan tu z książką! Wyznam, że nie mam czasu na powieści. Czytam same krótkie nowelki. Byle najkrótsze. Tu początek, a tam już koniec! Między powieścią a nowelką to taka sama różnica jak między miłością małżeńską a flirtem. Małżeństwo nuży, a flirt — raz dwa! O, widzi pan, kupiłem na dworcu moc periodyków. Moc periodyków, byle... A co to jest! — zawołał nagle i odwrócił głowę. — Czy ktoś na mnie patrzy Zawsze czuję, kiedy ktoś na mnie patrzy z tyłu!
— O, przepraszam!... — dokończył już całkiem innym tonem. Poruszył się na krześle i wtem zajaśniał jeszcze większą, najprzedniejszą pięknością. Oczy jego, te oczy Witkacego, spotkały się bowiem z siwymi oczami dziewczyny, która przed chwilą właśnie weszła do ogródka.
Była w tych samych, co wczoraj, szatkach z kapturkiem, cokolwiek klasztor przypominającymi. Na twarzy jej o wydatnych hotentockich wargach coś drgnęło. Przeżyła znać chwilę typowo kobiecego zaskoczenia. Bo bajkowa, jakby przecząca codzienności uroda Nadhorodeckiego nie mogła jej nie uderzyć. Jej stały wyraz tęsknego oczekiwania, do którego Leona już zdążyła przyzwyczaić, ustąpił miejsca wyrazowi... wyrazowi... Jednym słowem, przypominała w tej chwili panią na wernisażu w Zachęcie, która przeszedłszy z jednego pokoju do innego nagle zastyga przed nie znanym jej jeszcze arcydziełem.“(5)
<<<< Włoski bokser zawodowy
| do pewnych rodzajów nowotworów >>>>
Demotywatory |auto skup |blog